Szukaj
Close this search box.

List do przyjaciół: Rząd PiS ogłasza prawo do aborcji

Minister zdrowia Adam Niedzielski zwołał w poniedziałek specjalną konferencję prasową, podczas której publicznie powiedział, że każda Polka ma „prawo do aborcji”. Potwierdził tym samym to, o czym nasza Fundacja mówi od dawna – że mamy obecnie w Polsce de facto aborcję na życzenie. Dotąd była bezkarna, teraz będzie legalna.

Jak powiedział w poniedziałek Adam Niedzielski:

„Każda kobieta w Polsce ma w przypadku zagrożenia zdrowia lub życia prawo do przerwania ciąży. Zdrowie jest przez nas definiowane bardzo szeroko. To nie są tylko przesłanki związane ze zdrowiem fizycznym, ale też psychicznym. Rzeczywiście obserwujemy, że coraz częściej mamy do czynienia z powoływaniem się na przesłanki związane ze zdrowiem psychicznym.”

Zgodnie z danymi uzyskanymi przez naszą Fundację, liczba aborcji z powodu rzekomego „zagrożenia zdrowia psychicznego” rzeczywiście rośnie. Szczególnie dramatyczna sytuacja jest w szpitalu w Oleśnicy. Do 2021 roku nie przeprowadzono tam ani jednej aborcji z przesłanki „zagrożenia zdrowia psychicznego matki”. Jednak już w samym 2021 roku przeprowadzono 9 takich aborcji, a w 2022 roku aż 75 takich aborcji – najwięcej w Polsce. Co więcej, u 71 z 75 dzieci abortowanych w Oleśnicy z przesłanki „zagrożenia zdrowia psychicznego matki” stwierdzono podejrzenie chorób lub wad rozwojowych. 19 z tych 71 aborcji dotyczyło dzieci podejrzanych o zespół Downa. Jest to najwięcej aborcji na dzieciach podejrzanych o zespół Downa od momentu, gdy w Oleśnicy dokonuje się aborcji. Z kolei w Instytucie Matki i Dziecka w Warszawie wszystkie aborcje dokonane w 2022 roku przeprowadzono z formalnego powodu „zagrożenia życia lub zdrowia” matki. Podobną sytuację obserwujemy w szeregu innych szpitali.

Zbiega się to w czasie z reklamowanym przez organizacje aborcyjne w mediach procederem zachęcania Polek do tego, aby zgłaszały się do powiązanych z aborcyjnym lobby psychiatrów, którzy wystawiają im zaświadczenie potrzebne do aborcji. Z wypowiedzi i relacji medialnych wynika, że zaświadczenia o tym, że ciąża rzekomo „zagraża zdrowiu psychicznemu” mogą być wystawiane każdej chętnej kobiecie, niezależnie od jej faktycznego stanu zdrowia. Kontakt z organizacjami aborcyjnymi publicznie poleca swoim pacjentkom m.in. wicedyrektor szpitala w Oleśnicy.

Zielone światło dla rozwoju tego procederu już w 2021 roku dał Jarosław Kaczyński, mówiąc w mediach, iż:

„Wśród możliwości dopuszczania aborcji jest furtka w postaci zdrowia psychicznego. Dla jednych jest to być może nie do przyjęcia, ale można z tego skorzystać.”

Teraz przekaz Kaczyńskiego jeszcze bardziej wzmacnia minister zdrowia Adam Niedzielski, wedle którego każdej Polce przysługuje „prawo do aborcji”. Jest to język typowy dla radykalnej, pro-aborcyjnej lewicy. W podobnym tonie wypowiedział się wczoraj premier Mateusz Morawiecki mówiąc:

„Chcę powiedzieć jednoznacznie, że kiedy życie i zdrowie kobiety jest zagrożone, to polskie prawo nie pozostawia żadnej wątpliwości: należy ratować życie i zdrowie kobiety. Aborcja nigdy nie jest łatwym wyborem, ale czasami jest po prostu koniecznością i prawo polskie jest tutaj jednoznaczne (…) Bardzo proszę, żeby nikt nie zasłaniał się brakiem wytycznych czy jakimiś obawami”.

Jest to manipulacja, na którą w sposób szczególny należy zwrócić uwagę.

Przede wszystkim: czym jest aborcja? Jest to celowe działanie, którego intencją jest zabicie dziecka w łonie matki. Aborcja nigdy nie jest „zabiegiem leczniczym”! Celowe zamordowanie nienarodzonego dziecka nie jest potrzebne do tego, aby ratować jego matkę. Potwierdzają to eksperci z zakresu ginekologii i położnictwa.

W 2012 roku ponad 1 000 medyków z całego świata, w tym wielu profesorów medycyny, podpisało tzw. Deklarację Dublińską. Przypominają oni, że aborcja, czyli zamierzone zabicie nienarodzonego dziecka, nie jest z perspektywy medycznej konieczna by ocalić życie matki. Zwrócili także uwagę, że jest ogromna różnica między terapią, która w pewnych przypadkach może doprowadzić do śmierci nienarodzonego dziecka, a jego celowym uśmierceniem.

Sygnatariusze Deklaracji Dublińskiej zauważyli też, że prawo chroniące życie człowieka od poczęcia przyczynia się do polepszenia warunków opieki medycznej jaką otacza się matki i ich dzieci. Nie utrudnia ono, a raczej zachęca i obliguje lekarzy, aby podejmowali wszelkie kroki konieczne do ratowania życia matki i jej dziecka. W przypadku zagrożenia życia ciężarnej kobiety, lekarze muszą pamiętać, że mają do czynienia z dwojgiem pacjentów, którym należy się taka sama troska.

Prawo dopuszczające aborcję w przypadku zagrożenia życia lub zdrowia matki przyczynia się do powstania całkowicie przeciwnej postawy. Zabicie dziecka nienarodzonego zaczyna być traktowane jako remedium na wszystkie powikłania ciąży. Zamiast zapewnienia najwyższej jakości opieki medycznej nad matką, morduje się jej dziecko, częstokroć okaleczając psychicznie i fizycznie ją samą.

Rzekoma troska polityków o kobiety doprowadziła do tego, że po 8 latach rządów PiS mamy w Polsce de facto bezkarną aborcję na życzenie, a teraz proceder ten publicznie reklamują w mediach i faktycznie legalizują najważniejsi przedstawiciele obozu władzy zapewniając, że Polki cały czas mają „prawo do aborcji”.

Na podstawie aktualnie obowiązujących przepisów można zabić dziecko podejrzane o niepełnosprawność lub zespół Downa, albo dziecko całkowicie zdrowe, na każdym etapie ciąży, nawet do 9 miesiąca. Wystarczy jedynie przyjść do szpitala z zaświadczeniem wydanym przez pro-aborcyjnego psychiatrę. Kontakt do takiego psychiatry w kilka minut można znaleźć w internecie.

O tym, jak wielkim zagrożeniem jest prawo, które obecnie obowiązuje w Polsce, przekonali się już kilkanaście lat temu Hiszpanie. W 2006 roku w Hiszpanii zamordowano poprzez aborcję aż 101 592 dzieci! Prawo w tym kraju wyglądało wtedy podobnie, jak dzisiaj wygląda w Polsce. Rzeź dzieci na ogromną skalę dokonywała się dzięki psychiatrom, którzy wypisywali kobietom zaświadczenia, że ciąża stanowi zagrożenie dla ich zdrowia psychicznego. Doszło nawet do tego, że istniały specjalne ośrodki aborcyjne, które zatrudniały własnych, pro-aborcyjnych psychiatrów! Jak opisywał sytuację w Hiszpanii serwis dziennik.pl:

[ośrodek aborcyjny w Madrycie] na miejscu zatrudnia psychiatrę. Jego rola polega na wystawianiu specjalnych zaświadczeń: ciąża może zaszkodzić zdrowiu psychicznemu pacjentki. To akcjonariusz kliniki. Podpisuje wszystko, cała sprawa zostaje w rodzinie.“

Dzisiaj to samo zaczyna dziać się w Polsce. Politycy, aktywiści aborcyjni, dyrektorzy szpitali i medialni celebryci publicznie informują, że aby dokonać aborcji na dziecku można skorzystać z szeroko otwartej furtki w prawie dotyczącej „zagrożenia zdrowia psychicznego”. Już teraz liczba takich aborcji rośnie. W niektórych polskich szpitalach wszystkie aborcje dokonywane są z formalnego powodu „zagrożenia zdrowia psychicznego”. Jeśli nie będziemy głosić prawdy o aborcji, ostrzegać przed jej skutkami i domagać się całkowitego zakazu tego procederu, w polskich szpitalach już wkrótce może dojść do ludobójstwa na skalę podobna do plagi aborcji w Hiszpanii.

Nasza aktywność jest tym bardziej kluczowa, że istnieją w Polsce liczne środowiska „pro-life”, które wprowadzają w błąd opinię publiczną przekonując Polaków, że obecne polskie prawo rzekomo bardzo dobrze chroni życie dzieci i jest jednym z najlepszych na świecie. Co więcej, środowiska te działają na rzecz utrzymania obecnego stanu prawnego, sprzeciwiając się wprowadzeniu całkowitego zakazu aborcji w Polsce!

Tymczasem na podstawie obecnych przepisów można legalnie zamordować zdrowe dziecko na późnym etapie ciąży na życzenie matki. Wystarczy zaświadczenie od psychiatry. Aktualne prawo nie pozwala także na skuteczne ściganie przestępców aborcyjnych, którzy odpowiadają za dziesiątki tysięcy nielegalnych aborcji w Polsce dokonywanych każdego roku przy pomocy pigułek poronnych. Co więcej, wypowiedzi premiera Morawieckiego i ministra Niedzielskiego są wywieraniem nacisku na lekarzy, którzy nie chcą zabijać poczętych dzieci. Teraz najmniejsza sugestia będzie sygnałem, że zabijać muszą, bo inaczej poniosą surowe konsekwencje.

Musimy działać! Aktywiści radykalnej lewicy zaplanowali na dzisiaj kolejne „czarne protesty” w całej Polsce. Będą domagać się upowszechnienia aborcji. Ich propagandę wspierają największe, polskojęzyczne media, które od kilku dni intensywnie powielają aborcyjne manipulacje. W związku z tym my musimy:

– zintensyfikować nasze niezależne akcje informacyjne na ulicach,
– być obecni pod szpitalami, w których dokonuje się aborcji z formalnej przesłanki „zagrożenia zdrowia psychicznego”,
– pokazywać w przestrzeni publicznej prawdę o aborcji jako okrutnej zbrodni na niewinnym dziecku,
– kształtować świadomość Polaków za pomocą bannerów, billboardów, furgonetek i megafonów,
– wywierać presję na wprowadzenie w Polsce skutecznego zakazu aborcji.

W najbliższym czasie potrzebujemy na te działania ok. 16 000 zł. Bardzo liczymy na Państwa pomoc i wsparcie.

Dlatego zwracam się do Państwa z prośbą o przekazanie 35 zł, 70 zł, 140 zł, lub dowolnej innej kwoty, aby umożliwić organizację niezależnych akcji informacyjnych kształtujących świadomość Polaków na temat aborcji i wywierających presję na powstrzymanie tego barbarzyńskiego procederu w naszym kraju.

Numer konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667
Fundacja Pro – Prawo do życia
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22, 05-800 Pruszków
Dla przelewów zagranicznych – Kod BIC Swift: INGBPLPW

Mamy liczne świadectwa kobiet, które nie dokonały aborcji pod wpływem naszych akcji i teraz są szczęśliwymi matkami. Nasze kampanie docierają do tysięcy osób, zmieniając ich świadomość i kształtując sumienia.

Nasz przekaz dociera też do polityków przypominając im, że popieranie, promowane i umożliwianie aborcji to działania haniebne, które prowadzą do zagłady naszego narodu. Aby nasza siła oddziaływania była jeszcze większa, bardzo proszę Państwa o wsparcie.

Serdecznie Państwa pozdrawiam,

...

Więcej interesujących treści

Wesprzyj naszą działalność:

. PLN