W aborcyjnym projekcie o ratowaniu kobiet nie ma ani słowa!

Feministki zachęcone przypisywanym sobie "sukcesem", jakim było odrzucenie w zeszłym roku projektu gwarantującego życie każdemu człowiekowi od poczęcia, w tym roku organizują "Czarny Wtorek". Będą podczas manifestacji tego dnia zbierać podpisy pod projektem o fałszywej nazwie "Ratujmy Kobiety".

Feministki zachęcone przypisywanym sobie „sukcesem”, jakim było odrzucenie w zeszłym roku projektu gwarantującego życie każdemu człowiekowi od poczęcia, w tym roku organizują „Czarny Wtorek”. Będą podczas manifestacji tego dnia zbierać podpisy pod projektem o fałszywej nazwie „Ratujmy Kobiety”.

Jak wiele osób daje się nabrać na manipulację hasłem „Ratujmy Kobiety”? Dużo, biorąc pod uwagę osoby przerażone tym, co wyjaśniamy podczas kontrpikiet. Tymczasem, w projekcie o ratowaniu kobiet nie ma ani słowa!

Projekt, poza całkowitym zezwoleniem na zabijanie nienarodzonych do 12 tygodnia, bez ograniczeń, mówi również o aborcji nienarodzonych, podejrzanych o chorobę. Tutaj jednak granicy właściwie nie ma. Można te dzieci zabijać aż do końca ciąży. Czy więc ktoś jest bezpieczny? Nie, wystarczy podejrzenie, nawet w III trymestrze, by w majestacie prawa odebrać komuś życie.

Prawa rodzicielskie, według aborcjonistów, powinny po urodzeniu dziecka zostać znacznie ograniczone. Do momentu porodu możemy więc samodzielnie zadecydować o jego zabiciu. Potem zaś jesteśmy zmuszeni do wysłania dziecka na zajęcia z edukacji „równościowej”, prowadzonej przez osoby po kierunkach takich jak „gender studies”. Dziesięciolatki mają poznawać seksualność człowieka i prawa reprodukcyjne, a także metody oraz środki zapobiegania ciąży. Kiedy już rozbudzone nastolatki zajdą w ciążę, również nie będziemy mieli nic do powiedzenia, bowiem aborcję będzie można wykonać zarówno bez zgody młodej matki, jak i jej rodziców. Skutki takiej edukacji widoczne są choćby w Wlk Brytanii, gdzie liczba aborcji u nastolatek sięga nawet kilkudziesięciu tysięcy rocznie i gdzie jest dużo większy odsetek nieletnich mam, niż w Polsce.

Jeśli feministki mówią o wolności słowa, można być pewnym, że chodzi jedynie o respektowanie ich jedynie słusznego zdania. Chcą one bowiem w projekcie zakazać mówienia prawdy o aborcji. Zabroniona będzie przy tym jakakolwiek krytyka organizacji zajmujących się pomocą w zabijaniu nienarodzonych. Aborcjoniści chcą więc kneblować i zamykać w więzieniach każdego, kto nie zgadza się z ich morderczymi poglądami.

Feministyczny projekt, wbrew swojej nazwie absolutnie nie broni kobiet. Gdyby wszedł w życie, będą one ciągane po sądach i zamykane za mówienie prawdy, seksualizowane, zmuszane przez urzędników i sądy do aborcji, a co najgorsze, zabijane w dziewiątym miesiącu ciąży za podejrzenie niepełnosprawności. Czy można było wymyślić większe kłamstwo?

 

[author] [author_image timthumb=’on’]https://proprawodozycia.pl/wp-content/uploads/2015/10/Karolina-Jurkowska.jpg[/author_image] [author_info]Karolina Jurkowska – wolontariuszka w Fundacji Pro-Prawo do Życia[/author_info] [/author]

 

Uważasz, że to ważne? Udostępnij znajomym:

Więcej interesujących treści

Napad na uczestników różańca w Elblągu!

Pomagacie, czy żądacie zabijania? – pikieta w Rzeszowie

Francja na drodze do zagłady. Polska następna?

Prawdy nie możemy spłaszczać ani lukrować – relacja z Tarnowa

Prawica aborcyjna, czyli kto odpowiada za aborcyjne mordy w III RP?

Wydarzenia w szkołach stały się pretekstem do cenzury

Wesprzyj działania Fundacji!

Możemy dalej działac tylko dzięki pomocy ludzi dobrej woli. Liczymy na Ciebie. Każda złotówka, która trafia do naszej Fundacji jest wykorzystywana na walkę z cywilizacją śmierci. Jeśli uważasz, że to co robimy jest potrzebne – wspomóż nas chociaż drobnym datkiem!

. PLN
. PLN

Numer konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667

Fundacja Pro – Prawo do życia,
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22,
05-800 Pruszków

Dla przelewów zagranicznych:
IBAN PL79 1050 1025 1000 0022 9191 4667
Kod BIC Swift: INGBPLPW

Prosimy o podanie w tytule wpłaty także adresu e-mail.

Wesprzyj nasze akcje: