Pretensje, roszczenia i niszczenie mienia – pikieta przy Galerii Bałtyckiej w Gdańsku.

Pretensje, roszczenia i niszczenie mienia – pikieta przy Galerii Bałtyckiej w Gdańsku.

W poniedziałek 3 lipca odbyła się cykliczna pikieta antyaborcyjna w Gdańsku (przed wejściem do Galerii Bałtyckiej). Po przybyciu na miejsce zastaliśmy nielegalną kontrpikietę, a płyty chodnikowe całego placu były pokryte różnymi obraźliwymi hasłami wypisanymi kredą.

W poniedziałek 3 lipca odbyła się cykliczna pikieta antyaborcyjna w Gdańsku (przed wejściem do Galerii Bałtyckiej). Po przybyciu na miejsce zastaliśmy nielegalną kontrpikietę, a płyty chodnikowe całego placu były pokryte różnymi obraźliwymi hasłami wypisanymi kredą. Hasła te, napisane w niewybrednym języku, odnosiły się do nas (uczestników pikiety), były one obraźliwe i oszczercze.

Grupa osób, która je wykonała, w tym jedna z kobiet nadal trzymająca kredę w ręku, stała z kilkoma wyraźnie wzburzonymi pracownikami ochrony z Galerii. Widać było, że między stronami trwa ostra wymiana zdań. Później do tej grupy osób dołączyła policja, która przybyła na miejsce naszej pikiety. Zachowanie policji dalece odbiegało od tego, do jakiego przywykliśmy w stosunku do nas. Zdziwił mnie brak reakcji na ewidentne łamanie prawa i niszczenie mienia przez uczestników nielegalnej kontrpikiety.

Policja nie uznała za stosowne zareagować na nielegalne zgromadzenie nawet wówczas, gdy jego uczestnicy zaczęli wznosić okrzyki w stronę uczestników naszej pikiety. Ciekawe jaka byłaby reakcja, gdybyśmy to my dopuścili się podobnych działań…. Przez cały czas trwania pikiety grupa osób z lewicowych organizacji, która zorganizowała kontrpikietę, rozmawiała swobodnie z mundurowymi.

W trakcie manifestacji reakcje przechodniów na nasze banery były różne. Niektórzy z nich pokazywali obraźliwe gesty w naszym kierunku, inni okazywali nam wyrazy poparcia. W pewnym momencie pojawiła się rodzina z pięciorgiem dzieci i mama tych dzieci zaczęła bić nam brawo w podziękowaniu za naszą akcję.

Po pikiecie, na portalu społecznościowym Galerii Bałtyckiej wylała się fala hejtu ze strony proaborcyjnych działaczy, którzy z podziwu godną konsekwencją odrzucają fakt, że władze Galerii nie mają możliwości ingerować w zgromadzenia odbywające się poza ich terenem oraz ignorując fakt, że sami wielokrotnie odbywali demonstracje w tym miejscu.

 

[author] [author_image timthumb=’on’][/author_image] [author_info]Sylwester Tajl – wolontariusz w Fundacji Pro-Prawo do Życia; komórka Rumia[/author_info] [/author]

 

 

Popierasz to co robimy?

Wesprzyj nasze akcje

Także mogą Cię zainteresować: