Opisywane przez personel medyczny barbarzyńskie mordy na noworodkach wydarzyły się ponieważ aborcja, czyli zabijanie dzieci przed narodzeniem jest legalna. Odebranie prawa do życia nienarodzonym dzieciom skutkuje tym, że także te, którym uda się przyjść na świat żywym, a które są chronione przez prawo, zagraża śmierć z rąk aborterów.

Zbiórka podpisów pod inicjatywą ustawodawczą „Stop aborcji” dobiega końca. To dobry czas, aby przypomnieć sobie po raz kolejny dlaczego nie ustajemy w walce o życie dla wszystkich nienarodzonych dzieci, bez żadnych wyjątków. Zdajemy sobie sprawę, że odbieranie podstawowych praw dowolnej grupie ludzi sprawia, że prawa wszystkich innych także są zagrożone.

Amerykańskie Centrum na Rzecz Prawa i Sprawiedliwości, wśród swych różnych działań gromadzi między innymi świadectwa pielęgniarek, które miały okazję widzieć na własne oczy barbarzyńskie mordy na żywo urodzonych podczas aborcji dzieciach. Kolejne historie brzmią bardzo podobnie. Dzieci poddawane aborcji w drugim lub trzecim trymestrze; często rodzą się żywe, a chociaż prawo gwarantuje im wtedy ochronę i obliguje lekarza, by je ratował, są pozostawiane, aby umarły, lub są mordowane z zimną krwią.

Pielęgniarki i położne opowiadają o żywo urodzonych podczas aborcji dzieciach, którym zakrywa się usta, aby matka nie usłyszała ich krzyku, a które dobija się zastrzykiem. Dzieciach, które pozostawia się w metalowym naczyniu, aby umarły z zimna i braku opieki. Noworodkach, które dusi się i dobija się, bo urodziły się żywe podczas aborcji, a w tym samym czasie ogromnym nakładem sił i środków ratuje się wcześniaki urodzone w dokładnie tym samym wieku. I w końcu dzieciach, z których nawet 25% przeżywa aborcję w drugim trymestrze i jest pozostawionych bez opieki, aby umarły. Przypomina się tutaj tragiczna historia dziewczynki z Wrocławia, abortowanej w 23/24 tygodniu życia płodowego, która urodziła się żywa z aborcji, zaczęto ją reanimować, niestety ze względu na bardzo wczesny wiek nie udało się jej uratować.

Kolejną bulwersującą historią jest ta o szpitalu w Bordeaux, w którym dzieciom abortowanym w trzecim trymestrze celowo pozwalano przyjść na świat żywym, aby pobierać od nich świeżą tkankę mózgową do badań. Krótko mówiąc, mordowano bezbronne noworodki, które otoczone opieką mogły swobodnie przeżyć, a których jedyną winą było to, że były „niechciane”. Czy o tym mówią działaczki feministyczne głosząc tzw. prawo wyboru?

Opisywane przez personel medyczny barbarzyńskie mordy na noworodkach wydarzyły się ponieważ aborcja, czyli zabijanie dzieci przed narodzeniem jest legalna. Odebranie prawa do życia nienarodzonym dzieciom skutkuje tym, że także te, którym uda się przyjść na świat żywym, a które są chronione przez prawo, zagraża śmierć z rąk aborterów. Podnoszone coraz głośniej przez niektóre środowiska i tzw. etyków, takich jak Peter Singer, postulaty zabijania dzieci po narodzeniu, są jak widać z powyższych historii już teraz stosowane.

Prawo powinno chronić wszystkich bez wyjątku, bez względu na stan zdrowia, wiek, czy inne cechy. Jeśli tego nie robi, staje się karykaturą prawa. Ludzi się nie zabija.

[author] [author_image timthumb=’on’][/author_image] [author_info]Agnieszka Kocimska – koordynator warszawskiej komórki Fundacji Pro-prawo do życia[/author_info] [/author]
Źródło:

https://www.lifesitenews.com/static/nurses-share-how-babies-born-alive-after-abortions-are-killed-or-left-to-di.html

Czy wiesz, ze grozi nam zniknięcie z mediów społecznościowych? 

Zapisz się do naszego newslettera, aby otrzymywac informację o najważniejszych wydarzeniach na froncie walki z aborcją i deprawacją!

     

    Także mogą Cię zainteresować:

    Wesprzyj naszą działalność:

    . PLN