Kotula Sycz sądZ głębokim zaniepokojeniem przyjęliśmy wyrok Sądu Okręgowego w Rzeszowie, w którym pani sędzia Magdalena Kocój, uznała, że działacze Fundacji Pro – prawo do życia, Jacek Kotula i Przemysław Sycz, dopuścili się przekazania opinii publicznej nieprawdziwych informacji, twierdząc szczególnie, że w szpitalu dochodziło do zabijania dzieci.

Kotula Sycz sądZ głębokim zaniepokojeniem przyjęliśmy wyrok Sądu Okręgowego w Rzeszowie, w którym pani sędzia Magdalena Kocój, uznała, że działacze Fundacji Pro – prawo do życia, Jacek Kotula i Przemysław Sycz, dopuścili się przekazania opinii publicznej nieprawdziwych informacji, twierdząc szczególnie, że w szpitalu dochodziło do zabijania dzieci. Wyrok ten jest tym bardziej niepokojący, że zapadł po wcześniejszym postanowieniu Sądu Apelacyjnego, który zakazał obrońcom życia mówić o „zabijaniu dzieci” na okres jednego roku.

Osoby zarządzające szpitalem „Pro-Familia” przyznawały publicznie, że w ich szpitalu dokonuje się przerywania ciąży. Nikt uczciwy nie zaprzeczy, że „aborcja”, „przerwanie ciąży”, „terminacja” to synonimy, opisujące działanie, w wyniku którego żywe dziecko przebywające w łonie matki staje się martwym.

Do zaistniałej w Rzeszowie sprawy wprost odnoszą się słowa św. Jana Pawła II z encykliki „Evangelium Vitae”: … żadne słowo nie jest w stanie zmienić rzeczywistości: przerwanie ciąży jest — niezależnie od tego, w jaki sposób zostaje dokonane — świadomym i bezpośrednim zabójstwem istoty ludzkiej w początkowym stadium jej życia, obejmującym okres między poczęciem a narodzeniem.(EV 58)

Sędzia Kocój dowodzi, że powtórzenie w Polsce słów największego Polaka, jakim był i pozostaje Jan Paweł II może spotkać się z represją władzy sądowniczej orzeczoną w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej z powodów, których nie pozwolono poznać społeczeństwu polskiemu!

Wyrok wydany przez Sędzię Kocój nie tylko stanowi gwałt na wolności słowa ale dodatkowo łamie konstytucyjne gwarancje jawności działań władzy publicznej. Nie ma w tej sprawie okoliczności, które usprawiedliwić mogłyby utajnienie przed opinią publiczną treści uzasadnienia wyroku wydanego w imieniu Rzeczypospolitej! Mamy do czynienia z próbą uniemożliwienia kontroli społecznej nad władzą, która w demokratycznym państwie prawa powinna zostać jednoznacznie i z całą stanowczością napiętnowana.

Niezawisły sędzia nie powinien się wahać ferować wyroki kontrowersyjne i surowe, jeśli ma po temu merytoryczne powody. Jeżeli jednak powody te zostają utajnione, wówczas opinia publiczna ma prawo mówić o nadużyciu władzy sądowej i sądowym gwałcie na wolnościach obywatelskich. Zgodne oburzenie, jakim zareagowały na wyrok sędzi Kocój środowiska, które na co dzień wiodą ostry spór na temat kwestii, których dotyczyło rozstrzygnięcie dowodzi, że jest tak rzeczywiście. W tej sytuacji mamy prawo mówić o zagrożeniu fundamentów demokracji, do których należy wolność słowa i jawność działań władzy!

Mamy nadzieję, że „wstydliwy wyrok” Sądu Okręgowego w Rzeszowie, który zapadł przeciwko Jackowi Kotuli i Przemysławowi Syczowi, spotka się z właściwą oceną w toku kontroli instancyjnej, która odbuduje autorytet, skompromitowanej w Rzeszowie, władzy sądowniczej.

Zarząd Główny Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy

 

{flike}

Czy wiesz, ze grozi nam zniknięcie z mediów społecznościowych? 

Zapisz się do naszego newslettera, aby otrzymywac informację o najważniejszych wydarzeniach na froncie walki z aborcją i deprawacją!

     

    Także mogą Cię zainteresować:

    Wesprzyj naszą działalność:

    . PLN