Pikieta RumiaSzanowna Pani Poseł,

Postanowiłem zabrać głos w sprawie opublikowanego przez Panią listu otwartego w sprawie aborcji, w którym w nieuzasadniony sposób zarzuca mi Pani kłamstwo. Obrazy, które pokazywaliśmy w trakcie pikiety pod Pani biurem poselskim, której przewodniczyłem dnia 21 października bieżącego roku, to Pani zdjęcie, identyczne jak to, które umieściła Pani w swoim liście otwartym, na ulotce wyborczej, profilu w serwisie Facebook i stronie internetowej www.klosin.pl oraz zdjęcie dziecka będącego ofiarą aborcji, za której dopuszczalnością się Pani opowiada, w wieku w którym aborcja w Polsce jest dopuszczalna dzięki ustawie, za której utrzymaniem Pani zagłosowała. Zarzucanie mi manipulacji przy wspomnianych zdjęciach jest nieprawdziwe i bezpodstawne.

Pikieta RumiaSzanowna Pani Poseł,

Postanowiłem zabrać głos w sprawie opublikowanego przez Panią listu otwartego w sprawie aborcji, w którym w nieuzasadniony sposób zarzuca mi Pani kłamstwo. Obrazy, które pokazywaliśmy w trakcie pikiety pod Pani biurem poselskim, której przewodniczyłem dnia 21 października bieżącego roku, to Pani zdjęcie, identyczne jak to, które umieściła Pani w swoim liście otwartym, na ulotce wyborczej, profilu w serwisie Facebook i stronie internetowej www.klosin.pl oraz zdjęcie dziecka będącego ofiarą aborcji, za której dopuszczalnością się Pani opowiada, w wieku w którym aborcja w Polsce jest dopuszczalna dzięki ustawie, za której utrzymaniem Pani zagłosowała. Zarzucanie mi manipulacji przy wspomnianych zdjęciach jest nieprawdziwe i bezpodstawne.

Nasza pikieta nie oceniała i nie atakowała Pani, a jedynie pokazywała w jaki sposób Pani głosowała i jakie są tego skutki. Nie nosiła ona żadnych znamion brutalności, a uczestniczyło w niej około 50 osób w najróżniejszym wieku, więc nazywanie tego i temu podobnych zgromadzeń „atakami na posłów ze strony grupki młodych działaczy skrajnie prawicowych ruchów i organizacji” jest zwykłą manipulacją lub brakiem zorientowania w temacie, na który się Pani wypowiada.

Argument, że głosowała Pani tak samo jak 232 posłów w żaden sposób nie umniejsza Pani winy moralnej i nie zmienia faktu, że zawiodła Pani swoich wyborców. Kuriozalne jest tłumaczenie swojej decyzji, obroną tak zwanego „kompromisu” z 1993 roku. Pani spostrzeżenie, że zarówno przeciwnicy jak i zwolennicy aborcji dążą do zmian prawnych jasno pokazuje, że żaden kompromis w tej kwestii nie istnieje. Nie może być kompromisu w kwestii prawa do życia człowieka, ponieważ nie można nikogo „trochę zabić”, a zabicie chorego człowieka w zamian za ochronę życia zdrowego nie będzie kompromisem dla żadnego z nich.

Pisze Pani, że ustawa nie zmusza nikogo do zabicia swojego dziecka, a jedynie daje taką możliwość. Otóż taka właśnie jest rola prawa, żeby zapewnić ludziom ochronę przed niebezpieczeństwem wynikającym z decyzji innych ludzi. Jeżeli w Pani opinii najlepszą postawą wobec wszelkich problemów jest utrzymywanie już istniejących przepisów oraz zostawienie wszelkich kwestii sumieniu każdego obywatela, to wynika z tego, że piastowane przez Panią i kilkaset innych osób stanowisko posła jest całkowicie niepotrzebne i prowadzi tylko do marnowania państwowych funduszy. Może więc rozsądnym wyjściem byłoby jego zlikwidowanie, bądź ustąpienie miejsca osobom, które mają odwagę naprawiać ustawy, które krzywdzą ludzi?

Pisze Pani, że „nie jest rolą Państwa by pozbawić obywateli prawa do decydowania o ich życiu”, a tymczasem głosuje Pani za utrzymaniem przepisów pozwalających na brutalne zabicie dziecka przy całkowitym ignorowaniu jego praw. Deklaruje Pani również „Zawsze będę głosować za odrzuceniem projektów, które w sposób niezwykle restrykcyjny pozbawiają matkę, czy rodziców prawa do podejmowania decyzji zgodnie z własnym sumieniem.”, ale równocześnie głosuje Pani za utrzymaniem przepisów, które całkowicie ignorują prawa ojca do decydowania o własnym dziecku, pozostawiając decyzję o jego życiu lub śmierci jedynie matce.

Dalej podnosi Pani kwestię wiary pisząc „Wszyscy katolicy, podążający za nauką kościoła mają prawo podejmować decyzje zgodnie ze swoim sumieniem i religią. Również jestem praktykującą katoliczką…” – otóż trzeba tutaj wyjaśnić, że to właśnie wyznawane zasady i podejmowane decyzje świadczą o tym, czy jesteśmy członkami Kościoła Katolickiego, czy też nie. Ponadto Katechizm Kościoła Katolickiego jasno określa, że formalne współdziałanie w przerwaniu ciąży powoduje ekskomunikę wiążącą mocą samego prawa (KKK 2272). Dlatego powoływanie się na wiarę katolicka w celu tłumaczenia swojego poparcia dla aborcji to zwyczajne nadużycie

Prawdą jest, że:

1. Głosowała Pani za prawem do zabijania nienarodzonych dzieci ze względu na podejrzenie ich choroby.

2. Głosowała Pani za odrzuceniem w pierwszym czytaniu projektu podpisanego przez ponad 400 000 obywateli.

3. Przed głosowaniem odmówiła Pani spotkania z przedstawicielami komitetu ustawodawczego w Pani regionie.

Natomiast fakt, że tak bardzo oburza Panią informowanie społeczeństwa o tym w jaki sposób Pani głosowała, pokazuje że zdaje sobie Pani sprawę z tego, że Pani decyzja była niegodziwa i hańbiąca. Dziwi mnie jednak, że mimo wstydu spowodowanego głosowaniem za utrzymaniem prawa pozwalającego na zabijanie nienarodzonych dzieci, nie zmieniła Pani swojego podejścia do tej kwestii.

Z poważaniem

Maciej Wiewiórka

{flike}

Czy wiesz, ze grozi nam zniknięcie z mediów społecznościowych? 

Zapisz się do naszego newslettera, aby otrzymywac informację o najważniejszych wydarzeniach na froncie walki z aborcją i deprawacją!

     

    Także mogą Cię zainteresować:

    Wesprzyj naszą działalność:

    . PLN