Olga Bołądź czytała wiernym Pismo Święte. Teraz chce zakłamać historię nastolatki, którą zmuszono do zabicia dziecka

Olga Bołądź czytała wiernym Pismo Święte. Teraz chce zakłamać historię nastolatki, którą zmuszono do zabicia dziecka

„Jak u was przygotowania do świąt? U mnie post – woda i ryż – dzień Największej Ofiary, Wielki Piątek, dla mnie to czas namysłu i poszukiwania bliższej relacji z Chrystusem. Tak Mu dziękuję za jego największy akt miłości. Bo tylko o to chodzi, o miłość. Życzę wam spokoju wewnętrznego i wytrwałości w tym trudnym czasie. Przesyłam Wam dużo miłości i spokoju. Jest wiele metod aby ten czas przeżyć wspólnie, polecam nabożeństwa online” – pisała w Wielki Piątek na Instagramie aktorka Olga Bołądź.

Relacja, widać, jest głównie instagramowa, gdyż Olga Bołądź kilka dni później udostępniała proaborcyjne grafiki, popierając prawo do mordowania nienarodzonych. Widać, w relacji z Chrystusem aktorka potrafiła jasno mu wyłuszczyć, że piąte przykazanie można modyfikować pod swoje zachcianki. Nie wiadomo, jak ma się sprawa innych przykazań.

Jak się jednak okazuje, aktorka poszła w swoich poglądach dużo dalej i aktualnie powstaje jej film pokazujący historię „Agaty”, opisanej w książce „Agata. Anatomia manipulacji” – nastolatki, która zaszła ze swoim chłopakiem w ciążę. Warto tu przypomnieć, że dziewczyna nie chciała zabijać swojego dziecka, jej matka zaś posunęła się nawet do tego, że poinformowała wszystkich, iż ciąża była z gwałtu, co nie było prawdą. Następnie lobbowała za zabiciem własnego wnuka. W sprawę włączyła się również ówczesna premier Ewa Kopacz, na której sumieniu ostatecznie dziś ciąży zabójstwo dziecka „Agaty”.

Jak brzmi historia według Olgi Bołądź? „Choć według polskiego prawa 14-latka mogła dokonać aborcji, bo ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego, na jej drodze stanęli księża i działaczki pro-life. Bołądź podkreśla, że „obrońcy życia” nie zwracali się do dziewczynki, ale do jej brzucha. W filmie to doświadczenie jest dla Alicji momentem kończącym jej dzieciństwo.” – opisuje portal Onet. Nie wiadomo skąd fikcja o mówieniu do brzucha. Widać pasuje do filmu. Podobnie jak kłamliwa narracja idąca w stronę przymuszania przez prolajferów, tak jakby dziewczynka nie pisała na blogu, że nie chce aborcji. Tak jakby dziewczynka w praktyce nie została ostatecznie przymuszona do zabicia dziecka przez własną matkę i przez posłankę Platformy Obywatelskiej.

Bołądź na Instagramie pisała, że chodzi tylko o miłość. Dlaczego więc nie kieruje się nią w swoich postępowaniach, idąc w kłamstwo i walkę o prawo do zniszczenia życia drugiego człowieka na samym początku?

Źródło: https://www.onet.pl/…aborcji/

Popierasz to co robimy?

Wesprzyj nasze akcje

Także mogą Cię zainteresować: