Szukaj
Close this search box.

Marsz w Zurychu przypomina również Polakom, kto tak naprawdę jest agresorem

Polacy czują zagrożenie ze strony ideologii genderowych i narzucanej przez środowiska LGBT wizji świata. Nic w tym dziwnego - okazuje się, że jeśli nie zgadzasz się z nowomową i stylem życia tych środowisk, możesz zostać opluty, zaszczuty, a nawet wyrzucony z pracy.

Przekonał się o tym prof. Aleksander Nalaskowski, którego zawieszono na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Tylko zdecydowany opór społeczności, w lewicowych mediach nazwany „pogróżkami w stronę władz uczelni”, spowodował, że profesora przywrócono do pracy. Przekonała się o tym również Zofia Klepacka, która odważyła się ostrzec warszawskich rodziców przed seksualizacją, za co spotkał ją ostracyzm w środowisku, a nawet zaczepki na ulicy ze strony Kingi Rusin.

Nic więc dziwnego, że tzw. „marsze równości” spotykają się z coraz powszechniejszą krytyką. I tak w Białymstoku mieszkańcy konkretnie próbowali zapobiec przemarszowi LGBT, protestując podczas parady. Znalazło się również kilka osób chcących wywołać „zadymę”. Mocno więc zdziwili się prowokatorzy ze „Stop Bzdurom” rozdający naklejki z hasłem „Transfoby mogą nie mieć zębów”, że tym razem nie oni byli jedynymi agresorami.

Agresorami są środowiska lewicowe

A przecież środowiska lewicowe słyną wręcz z agresji – zwłaszcza gdy są bardziej liczne. Polska lewica to wciąż plankton, więc hasła piosenki „Mamy butelki z benzyną i kamienie wymierzone w ciebie„, tak chętnie powtarzane w neolewicowych środowiskach i przypomnianej przy okazji wypominania wydarzeń w Białymstoku, jako symbolu hipokryzji tych środowisk, wciąż jeszcze nie są u nas stosowane.

Są za to stosowane za granicą – wszędzie tam, gdzie lewicy jest więcej. W USA, gdzie przeciwnicy Trumpa potrafią pobić jego zwolenników. W Argentynie, gdzie podczas manifestacji proaborcyjnej mężczyźni są bici przez fanatyczki chcące zdemolować katedrę.

Zaledwie kilka dni temu, podczas sobotniego Marszu dla Życia i Rodziny w Zurychu, obrzucono obrońców życia kamieniami i petardami. Zaatakowano zarówno ochraniającą marsz policję, jak i ponad tysiąc osób, wśród których były rodziny z dziećmi. Nie jest to niestety pierwszy marsz w tym mieście, zaatakowany przez lewicowych fanatyków. Warto również zaznaczyć, że władze miasta nie chciały wydać na niego zgody i dopiero sąd uchylił decyzję władz miasta, uznając że jest to naruszenie wolności opinii.

Również w Polsce lewica chętnie stosuje agresję

Istnieją stowarzyszenia lewicowe wprost namawiające albo promujące wandalizm, w imię narzucania komuś swoich poglądów. „Wesołego wandalizmu!„, „Jesteśmy dumne z osób, które decydują się na obywatelskie nieposłuszeństwo!„ – pisali Zuzanna Madej i Michał Szutowicz ze „Stop bzdurom”, siejący deprawacyjną propagandę w odpowiedzi na merytoryczne zapisy projektu „Stop pedofilii”. Te same osoby rozdawały wlepki z hasłami takimi jak: „Transfoby mogą nie mieć zębów„.

Również po marszu w Białymstoku, gdy ubolewano nad przemocą, jedna z organizatorek marszu Aleksandra Kluczyk wprost stwierdziła: „„A wy macie k***a czelność mówić, że obraża was przerobiony obraz jakieś typiary, która istnieje w waszej wyobraźni? TAK MACIE NOWĄ SENSACJĘ OBRAŻAM WASZĄ K*** WIARĘ …”.

Przemoc dzieje się również symbolicznie: Maryja z tęczową aureolą, marsze równości, w którym gdańskie aborcjonistki z grupy Dziewuch sparodiowały procesję Bożego Ciała, idącą z narządami rodnymi przypominającymi Najświętsze Serce Jezusa. Krzyż zamieniony na swastykę. Podrzynanie gardła kukle arcybiskupa Jędraszewskiego. Ta przemoc wychodzi jednak powoli ze sfery symboliki do świata wirtualnego, stąd coraz częstsze wtargnięcia z tęczową flagą do kościoła i próby zakłócania mszy świętej.

Przemoc jest domeną lewicy. Jeśli nie będziemy się jej zdecydowanie przeciwstawiać, za chwilę w obrońców życia i rodziny polecą butelki z benzyną i kamienie. Jak to działo się symbolicznie, w utworze Cool Kids of Death. I jak działo się realnie, w Zurychu.

Źródło: https://www.pch24.pl/…zycia,70883,i.html

...

Więcej interesujących treści

swiadoma bezpieczna ja

„Świadoma, bezpieczna ja”, która zabija swoje dziecko

Program „Świadoma, bezpieczna ja” jest pakietem rozwiązań przedstawionym przez Ministerstwo Zdrowia, pod wodzą minister Izabeli Leszczyny. W praktyce jednak pod płaszczykiem „poczucia bezpieczeństwa zdrowotnego kobiet”

Wesprzyj naszą działalność:

. PLN