Kraków: Pracuje z chorymi dziećmi, ale popiera aborcję?

W sobotnie popołudnie, 4 lipca na Rynku Głównym w Krakowie można było spotkać wolontariuszy Fundacji Pro-prawo do życia na kolejnej pikiecie przeciwko aborcji. Tym razem prezentowaliśmy baner ze zdjęciem ofiary aborcji nielegalnej, tzw. domowej.

Informowaliśmy, że mafia aborcyjna rozprowadza nielegalne środki, które kobiety zażywają, zabijając w ten sposób własne dzieci. Ich zwłoki są później spuszczane w toaletach. W ten sposób wg szacunkowych danych ginie w Polsce około 30 000 najmłodszych dzieci rocznie.

W pewnej chwili podeszła do nas młoda kobieta, jak się okazało studentka jednej z krakowskich uczelni, która przyznała, że pracuje z dziećmi z niepełnosprawnościami. Pytała nas, ile jest w Polsce organizacji, które się nimi zajmują, jakie mamy doświadczenie zawodowe oraz czy sami adoptowaliśmy chore dzieci. Okazało się, że oburza ją np. określenie „niepełnosprawne dziecko” – w zamian mówi się bowiem „dziecko z niepełnosprawnością” – ale jest za aborcją, uważa, że każda kobieta powinna zdecydować, czy podejmie się wychowywania chorego potomka czy też nie. Według niej o 12-tygodniowym dziecku nie powinniśmy mówić „dziecko”, tylko „płód”.

W rozmowie z tą panią pojawiło się wiele wątków, z których każdy można byłoby rozwinąć oddzielnie. Przede wszystkim jednak warto zaznaczyć, że życie człowieka zaczyna się w momencie zapłodnienia. Od tej chwili mamy do czynienia z odrębnym organizmem ludzkim, z odrębnym człowiekiem, który ma prawo do życia lub inaczej – prawo do niebycia zabitym. Określenia takie jak „zygota”, „embrion” czy „płód” określają wiek danego organizmu, a nie jego przynależność gatunkową. Człowiek na płodowym etapie rozwoju jest młodszy niż noworodek, ale dalej jest istotą ludzką, potomkiem dwojga osób, a więc dzieckiem.

Dalej, nie możemy uzależniać czyjegoś prawa do życia od stanu zdrowia. Chore dzieci potrzebują właśnie nawet więcej opieki i troski niż zdrowe, a nie tego, żeby je zamordować. Organizacji, które świadczą pomoc osobom dotkniętym niepełnosprawnością, szczególnie dzieciom, jest w Polsce kilkadziesiąt. A ponadto, nie trzeba adoptować chorej osoby, by być przeciwnym pozbawieniu jej życia.

To tylko kilka z argumentów, jakie padły podczas naszej rozmowy. Przeraża fakt, że niektórzy ludzie powołani do opieki nad osobami z niepełnosprawnością są często zwolennikami aborcji. Czy byliby także za uśmierceniem swoich podopiecznych?

Będziemy walczyć o prawo do życia dla wszystkich dzieci, szczególnie tych najsłabszych i najbardziej bezbronnych tak długo, jak będzie to konieczne. Ta działalność jest długotrwała i często trudna, ale przynosi efekty i daje wielką satysfakcję – czy jest obecnie ważniejsza sprawa, niż powstrzymanie zabijania nienarodzonych dzieci?

Relację z pikiety możesz zobaczyć TUTAJ.

Uważasz, że to ważne? Udostępnij znajomym:

Więcej interesujących treści

Napad na uczestników różańca w Elblągu!

Babcia w kajdankach za napis „Przymus jest przestępstwem”, czyli jak wygląda wolność słowa we współczesnej Europie

Karin Struck – kobieta, która odważyła się powiedzieć prawdę

Zamiast pomocy – śmierć na receptę. Tragiczna historia Wendy Duffy

Homozagłada w akcji – bestialstwo, które lewica nazywa „rodziną”

Dlaczego wasza wrażliwość jest wybiórcza?

Wesprzyj działania Fundacji!

Możemy dalej działac tylko dzięki pomocy ludzi dobrej woli. Liczymy na Ciebie. Każda złotówka, która trafia do naszej Fundacji jest wykorzystywana na walkę z cywilizacją śmierci. Jeśli uważasz, że to co robimy jest potrzebne – wspomóż nas chociaż drobnym datkiem!

. PLN
. PLN

Numer konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667

Fundacja Pro – Prawo do życia,
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22,
05-800 Pruszków

Dla przelewów zagranicznych:
IBAN PL79 1050 1025 1000 0022 9191 4667
Kod BIC Swift: INGBPLPW

Prosimy o podanie w tytule wpłaty także adresu e-mail.

Wesprzyj nasze akcje: