krakow219 czerwca br. na Rynku Głównym w Krakowie odbyła się pikieta protestacyjna w obronie nienarodzonych dzieci. Organizatorem antyaborcyjnego zgromadzenia było Stowarzyszenie "Kobiety Dla Narodu". Akcję wsparli członkowie Młodzieży Wszechpolskiej, Fundacji Pro-Prawo do Życia, Akademii Obrońców Życia oraz osoby niezrzeszone.

krakow219 czerwca br. na Rynku Głównym w Krakowie odbyła się pikieta protestacyjna w obronie nienarodzonych dzieci. Organizatorem antyaborcyjnego zgromadzenia było Stowarzyszenie „Kobiety Dla Narodu”. Akcję wsparli członkowie Młodzieży Wszechpolskiej, Fundacji Pro-Prawo do Życia, Akademii Obrońców Życia oraz osoby niezrzeszone.

Uzbrojeni w transparenty, megafon oraz dobre chęci wolontariusze starali się zebrać jak najwięcej podpisów pod projektem Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej „STOP ABORCJI” oraz wyjaśnić każdą wątpliwość, która mogła się pojawić u osób będących świadkami całego zdarzenia. Reakcje przechodniów na transparent oraz na całą akcję były bardzo zróżnicowane. Wiele osób podchodziło do nas, gratulowało i składało podpis z żalem, że nie mogą zrobić tego więcej niż raz. Byli też tacy, którzy potrzebowali chwili namysłu, zadawali pytania, pragnęli dokonać właściwego wyboru i w znakomitej większości opowiadali się za ochroną życia od poczęcia. Szczególnie utkwiła mi w pamięci sytuacja, gdy w obronie nienarodzonych stanęła pewna młoda kobieta. Towarzyszący jej mężczyzna stanowczo odrzucił propozycję poparcia projektu przywracającego pełną ochronę prawną życia dzieci poczętych, u których podejrzewa się wadę genetyczną lub inną chorobę. Po dłuższej rozmowie, ten sam mężczyzna zdecydował się jednak poprzeć inicjatywę i złożył swój podpis.

Nie zabrakło również niechętnych reakcji. Od prostego -”nie”, poprzez – ”spieszę się”, do coraz bardziej stanowczych ”próśb” o odczepienie się i najbardziej kuriozalnych stwierdzeń – ”to sprawa kobiet” lub – „to moje ciało i mogę o nim decydować”. Zwolenników takiej argumentacji nie przekonuje fakt, iż kobieta nie jest cyklicznie zdolna do posiadania dwóch głów, dwóch serc, 4 nóg i z pewnością nie jest to jej ciało, tylko już odrębny organizm. Jakże przykrym zaskoczeniem była reakcja pewnego mężczyzny, ojca małego chłopca, który deklarował swoje poparcie dla zbrodniczej procedury aborcji i czuł się wielce urażony naszą akcją.

Do pełnego podsumowania pikiety w obronie nienarodzonych dzieci przyczyni się w końcu ilość zebranych podpisów, lecz warto pomyśleć o tym w szerszej perspektywie. Setki osób przechodzących przez Rynek Główny w Krakowie dowiedziało się, jak wygląda tzw. aborcja. Niektórzy nie chcieli z nami rozmawiać, choć przekaz płynący z naszych działań zdawał się być dla nich czytelny. Wielu przechodniów zdecydowało się jednak wejść z nami w dyskusję. Można mieć nadzieję, że ktoś zmieni swoje poglądy, przekaże to dalej, a może nawet dzięki naszym działaniom jakieś dziecko, którego nigdy nie poznamy, zostanie ocalone…

{flike}
{vsig}komorki/Krakow/PikietaKdn{/vsig}

Czy wiesz, ze grozi nam zniknięcie z mediów społecznościowych? 

Zapisz się do naszego newslettera, aby otrzymywac informację o najważniejszych wydarzeniach na froncie walki z aborcją i deprawacją!

     

    Także mogą Cię zainteresować:

    Wesprzyj naszą działalność:

    . PLN