Od kilkudziesięciu lat toczy się w Polsce debata o aborcji. W czasach świetności Gazety Wyborczej, wydawało się, że wynik tej walki jest przesądzony. Media masowe zajmowały się promocją „regulacji urodzeń”, a głos Kościoła, zwłaszcza po śmierci Jana Pawła II, był coraz cichszy.

Spodziewany na początku tysiąclecia tryumf aborcjonistów w Polsce jednak nie nastąpił. Przyczyniła się do tego z pewnością kampania „Wybierz życie” w ramach której, w dziesiątkach polskich miast, eksponowano wielkoformatowe plakaty przedstawiające zdjęcia aborcji.

Aborcyjna narracja – aborcja to nic takiego, to tylko tkanka, to zwykły zabieg – powtarzana setki razy w mediach masowych, zderzyła się z prawdą obrazu i … przegrała. Wielu Polaków zrozumiało, że aborcja jest okrutnym zabójstwem małego człowieka. Aborcjoniści próbowali kampanię powstrzymać poprzez niszczenie wystaw, ataki medialne, wytaczanie procesów sądowych. Niszczenie wystaw (najgłośniejsze miało miejsce przy okazji Przystanku Woodstock w roku 2009) powodowało zainteresowanie mediów i przysparzało wolontariuszy, którzy organizowali kolejne wystawy. Ataki medialne ujawniały bezradność intelektualną apologetów aborcji – trudno uzasadnić, że zdjęcia ofiar aborcji są zbyt okrutne, skoro „aborcja to nic takiego”. Pierwsze procesy przeciwko organizatorom wystawy w latach 2005-2008 zakończyły się uniewinnieniami.

Sukces kampanii „Wybierz życie” pozwolił na skuteczne przeprowadzenie zbiórki podpisów w ramach inicjatywy ustawodawczej ”Stop aborcji”. Ponad pół miliona podpisów pokazało potencjał społeczny projektu, a w kolejnych latach tysiące wolontariuszy, głównie młodych ludzi, zaangażowało się w kolejne kampanie Fundacji Pro-Prawo do życia. Aborcjoniści postanowili przystąpić do kontrataku. Uznali, że najlepszą formą będzie mnożenie spraw sądowych, które utrudnią działania Fundacji. W ostatnich latach wytoczyli przeciw jej działaczom około 200 spraw. Choć ponad 90% z nich zakończyło się wyrokami na korzyść Fundacji w ostatnim czasie pojawiły się wyroki skazujące.

Zakazać prawdy

Aby zrozumieć tę sytuację warto zdać sobie sprawę z tego co dzieje się od dziesięcioleci na zachodzie Europy. Po porzuceniu chrześcijańskiej wiary i praktyk religijnych przez Europejczyków nastąpiło odrzucenie zasad moralnych. Europa wyrzekła się swoich korzeni. Zjawiska społeczne miały wpływ na prawo. Bezkarność zabijania dzieci przed narodzeniem stała się standardem prawnym. Ale to nie koniec tego procesu. Przykazanie „nie zabijaj” ma być zastąpione prawem do zabijania dla każdego. Na razie prawo to dotyczy tylko najmłodszych dzieci, ale obserwacja zmian pozwala formułować tezę, że zakres „prawa do zabijania” będzie poszerzany.

Zmianie norm moralnych na przeciwne (oprócz promocji zabijania mamy też zachęcanie do rozwiązłości) towarzyszy surowa cenzura. Głoszenie zasad moralnych wypływających z Dekalogu nazywane jest „mową nienawiści” i surowo karane. Widzimy, że nihiliści, którzy obsiedli kluczowe stanowiska w Unii Europejskiej, dążą do tego aby prawda dotycząca życia i śmierci człowieka była zakazana. Wiele państw w Europie wprowadziło już prawa zakazujące wypowiadania się krytycznie o zabijaniu dzieci w łonach matek. Podobne przepisy dotyczą również krytykowania zboczeń.

W Polsce takich praw nie ma, ale zwolennicy rewolucji obyczajowej starają się wykorzystać każdą okazję aby obrońców moralności zastraszyć. Przykładem mogą być wyroki z sądów z Gorzowa i Oleśnicy. Sędziowie uznali, że podawanie informacji o zabijaniu dzieci przed narodzeniem w miejscowych szpitalach jest zniesławieniem. Zabójstwo, zdaniem sędziów, oznacza czyn nielegalny, a przecież aborcje dokonywane w szpitalach w Gorzowie i Oleśnicy były legalne. Z uzasadnienia wyroku gorzowskiego można się dowiedzieć, że można jeszcze uważać, że aborcja jest zabójstwem, ale mówić o tym, że dzieci są w szpitalu przez aborcję zabijane już nie wolno.

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że jest to sprzeczne z logiką, ale zwolennicy nowej moralności już dawno logikę przezwyciężyli. Społeczeństwa Zachodu poddały się tyranii nowej moralności, która zabójstwo nazywa prawem człowieka, zboczenia różnorodnością, a prawdę mową nienawiści. W Polsce walka o prawdę trwa. Choć coraz więcej ludzi i środowisk przechodzi na stronę wroga, nawet najpotężniejsi nie mogą uczynić kłamstwa prawdą. Ci, którzy przy prawdzie wytrwają, za cenę prześladowań, zwyciężą. Bo Prawda zawsze zwycięża.

Czy wiesz, ze grozi nam zniknięcie z mediów społecznościowych? 

Zapisz się do naszego newslettera, aby otrzymywac informację o najważniejszych wydarzeniach na froncie walki z aborcją i deprawacją!

     

    Także mogą Cię zainteresować: