Czy wcześniak ma prawo do życia, czy też życie nie jest w jego „najlepszym interesie”?

Bliźniaczki wpisane do księgi rekordów Guinnessa z racji skrajnego wcześniactwa skończyły właśnie rok i mają się bardzo dobrze. W momencie porodu ich wiek ciążowy wynosił 22 tygodni i 1 dzień. Przyszły na świat w University of Iowa Hospitals & Clinics, który specjalizuje się w opiece nad skrajnymi wcześniakami.

Co ciekawe średnia krajowa przeżywalności tak małych dzieci w USA wynosi 10%. W UIHC aż 65%. Co więcej, jak podaje dyrektor Jonathan M. Klein, ponieważ monitoruje się stan zdrowia dzieci na długo po wyjściu ze szpitala, zaledwie 10% z nich cierpi na długoterminowe problemy zdrowotne, takie jak ślepota, głuchota czy niepełnosprawności.

Tymczasem rzeczywistość jest taka, że wielu dzieciom nie daje się szansy życia. Neonatolodzy odmawiają dzieciom czynności ratujących życie kierując się oficjalnymi wskazówkami towarzystw ginekologicznych, czy nawet odgórnych państwowych regulacji. „Resuscytacja powinna być tylko podjęta i intensywna terapia zaoferowana, gdy po dogłębnej dyskusji z doświadczonym neonatologiem na temat ryzyk i długoterminowych rezultatów lekarze praktycy i rodzice zgodzą się z tym, że jest to w najlepszym interesie dziecka” – mówią jedne z takich wytycznych dla dzieci urodzonych poniżej 26 tygodni życia ciążowego. W praktyce oznacza to, że prawo do życia noworodków podlega dyskusji, a jak wskazuje powyższy przykład dyskusja ta ma być dość długa, a przecież często taki wcześniak bez natychmiastowej pomocy umiera. Co więcej oficjalne wytyczne zmieniają się dopiero wówczas, gdy znajdą się lekarze dla których nie statystyka czy pójście na łatwiznę ma znaczenie, ale gdy liczy się właśnie te konkretne życie maleńkiego dziecka.

W jaki sposób szpital UIHC ma 650 procent wyższą przeżywalność wcześniaków, niż przeciętna krajowa? Nawet jeśli mają lepszy sprzęt, to osiąganie takich wyników to coś więcej niż tylko możliwości techniczne. Tym ludziom musi zależeć na człowieku.

Dzięki temu, że w UIHC uratowano 22-tygodniowe bliźniaczki, Brytyjskie Stowarzyszenie Medycyny wydało nowe wskazówki, by obejmować terapią również dzieci urodzone w 22 tygodniu ciąży.

Tymczasem w Polsce nadal legalna jest aborcja poprzez wywołanie przedwczesnego porodu nawet w 24 tygodniu ciąży. W tym wieku taki poród przeżywa nawet 35% dzieci, a więc na warunki polskie może być to nawet 300 noworodków, które przeżywają własną aborcję. Co się z nimi dzieje? Czy umierają gdzieś z uduszenia pozostawione w „nerce”?

Źródła: https://www.lifenews.com/…survive/

Uważasz, że to ważne? Udostępnij znajomym:

Więcej interesujących treści

Napad na uczestników różańca w Elblągu!

Planned Parenthood sprzedało hormony przeciwnej płci 120 tysiącom osób w rok

List do przyjaciół: Limanowa – dzieci nagrywały pornografię na sprzedaż

David Daleiden uniewinniony po 10 latach procesów

Zbrodnia bez kary, kara bez zbrodni

W Oregonie eutanazja to już 1 procent wszystkich zgonów

Wesprzyj działania Fundacji!

Możemy dalej działac tylko dzięki pomocy ludzi dobrej woli. Liczymy na Ciebie. Każda złotówka, która trafia do naszej Fundacji jest wykorzystywana na walkę z cywilizacją śmierci. Jeśli uważasz, że to co robimy jest potrzebne – wspomóż nas chociaż drobnym datkiem!

. PLN
. PLN

Numer konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667

Fundacja Pro – Prawo do życia,
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22,
05-800 Pruszków

Dla przelewów zagranicznych:
IBAN PL79 1050 1025 1000 0022 9191 4667
Kod BIC Swift: INGBPLPW

Prosimy o podanie w tytule wpłaty także adresu e-mail.

Wesprzyj nasze akcje: