Akt zakłada, że dokument, w którym dana osoba zgadza się na zakończenie jej życia, miałby być przez nią podpisywany nawet wiele lat przed rozwinięciem się choroby umysłowej, a ostatecznym decydentem odnośnie tego, czy osoba nadaje się już do zabicia miałby być personel medyczny. Co więcej, gdyby pacjent stawiał opór przed morderstwem, można by było go wpierw uśpić, a następnie zabić.
Kanada od lat zezwala już na eutanazję. I chociaż prawo podaje jakieś ramy, w których takie zabójstwa mogłyby być dokonywane, to „nadużycia”, a więc zwykłe morderstwa są już na porządku dziennym. Raz chodzi o dawstwo organów, innym razem o uciążliwość starszej osoby, jeszcze w innych przypadkach lekarze widząc po prostu starszą osobę na SORze niemal automatycznie proponują jej śmierć. „Kultura” śmierci jest tam tak zakorzeniona, że wpuszcza się do domów starców organizacje, które organizują… warsztaty z samobójstw.
Póki co Kanada uniknęła akcji „T4”, a więc programowego wybijania ludzi psychicznie chorych na wzór III Rzeszy. Czy cywilizacja życia przemoże tak ugruntowaną już tam cywilizację śmierci?
Źródło: lifesitenews.com/(…)