„Myślozbira” trudno umiejscowić po lewej albo prawej stronie – narażał się bowiem każdej z nich. Nie zawsze mu było po drodze również z nami. A jednak chętnie rozmawiał zarówno o tym, co nas łączy, jak i o różnicach oraz o tym, skąd one wynikają. Bardzo mocno szukał prawdy i szukając jej z pewnością błądził. Mimo to całe swoje krótkie życie (zmarł w wieku 36 lat) jej szukał…
Pseudonim „Gej przeciwko światu” wyraźnie pokazywał, że nie zamierza on stawać ściśle po stronie konserwatywnej – podkreślał swój homoseksualizm, będąc również za „związkami partnerskimi”. To on jednak ujawnił przerażającą skalę zjawiska sprzedaży dzieciom hormonów płciowych przez trans-aktywistów na tajnych czatach. Śledztwo w tej sprawie zostało oczywiście umorzone i to mimo że na czatach znalazły się także treści stricte pedofilskie.
Był zadeklarowanym homoseksualistą, wielokrotnie jednak współpracował z nami podczas akcji „Stop pedofilii”. Choć nigdy do końca nie opowiedział się przeciw zabijaniu nienarodzonych, a pod koniec życia wręcz odwrócił się od idei ochrony nienarodzonych, grafiki jego autorstwa, ukazujące hipokryzję aborcyjnego myślenia, wciąż „latają” po sieci oraz są udostępniane u nas na profilu.
Pod koniec swojego życia wyartykułował również sporo zarzutów w stronę prawicy – z częścią z nich trudno było się zresztą nie zgodzić. A reszta? Nie ma sensu ich usprawiedliwiać, bo nie do nas to już na szczęście należy. Waldemar Krysiak szukał prawdy, czasem ją mijając i zatrzymując się nie na tym, co powinien – ale szukał.
Oby Bóg okazał mu swoje miłosierdzie, prowadząc go do pełni prawdy. Oby „Myślozbir” pokornie Prawdę przyjął.