Trwająca kilka lat kampania zwolenników kultu śmierci spaliła na panewce, choć jej propagatorzy nadal snują wizję nieuchronności dziejów, twierdząc, że zalegalizowanie mordowanie jest tylko kwestią czasu, bo eutanazja to po prostu „postęp”.
Tymczasem na ten „postęp” nie zgodziła się w w listopadzie zeszłego roku również ludność Słowenii. Ten niewielki naród zagłosował większością 53 procent głosów w referendum przeciwko ustawie, która legalizowała eutanazję. „Mimo iż lobby trucicieli przygotowywało grunt przez ponad 20 lat, większość ludzi uświadomiła sobie, jak niebezpieczne jest to prawo i oparła się mu” – komentował wówczas sukces kampanii jej przywódca Aleš Primc,
„Miarą cywilizacji – miarą uniwersalną, ponadczasową, obejmującą wszystkie kultury – jest jej stosunek do życia. Cywilizacja, która odrzuca bezbronnych, zasługuje na miano barbarzyńskiej. Choćby nawet miała wielkie osiągnięcia gospodarcze, techniczne, artystyczne, naukowe.” – mówił niegdyś Jan Paweł II. Te słowa nie straciły na aktualności, a wręcz proroczo opisały to, co będzie się działo ze światem, jeśli nie zejdzie z drogi pogardy dla życia. Opieka społeczna w krajach, w których eutanazja jest legalna, już przypomina czystkę społeczną na miarę hitlerowskiej akcji T4. Coraz więcej ludzi musi się ukrywać przed systemem, coraz mniej jest miejsc, w których da się ukryć… A wszystko to w imię postępu.
Nazywajmy dobro i zło po imieniu i nie dajmy się wciągnąć w wir cywilizacji śmierci.
Źródła:
https://www.lifesitenews.com/…
https://jonathonvanmaren.substack.com/…