Dr Ajoy Nair, który rekomendował sądowi takie rozwiązanie mówił, że takie zabójstwo będzie trwać od tygodnia do trzech tygodni. „Pacjenci z tej kategorii doświadczą odwodnienia i uszkodzenia wielu organów. Uszkodzenie nerek, kwasica, mocznica oraz inne metaboliczne i elektrolityczne zaburzenia, które ostatecznie zakończą się zawałem serca.”
W uzasadnieniu wyroku sędzia McKendrick stwierdził, że nie ma co przedłużać życia, które jest „pozbawione komfortu i przyjemności”. Mimo iż rodzina stała na stanowisku, iż „miłość ma moc podważyć nasz obiektywizm”, to sędzia uznał takie twierdzenie za „niemiarodajne”. W związku z tym zarządził arbitralnie, że niewinnego mężczyznę można skazać na tak okrutną śmierć. I choć w Wielkiej Brytanii kara śmierci jest zabroniona nawet dla najgorszych morderców, gwałcicieli i pedofilów, a państwo uznaje zakaz tortur, gdyż jest to naruszenie prawa człowieka, to jednak dla chorych ludzi robi się tam wyjątek. Oprócz tego pozbawia się również rodzinę prawa do opieki nad jej członkami, zabrania miłości i siłowo usuwa chorego spod ich pieczy.
Stawia to Wielką Brytanię na poziomie III Rzeszy, gdzie podczas akcji T4 celowo zagładzano na śmierć osoby, które zostały uznane za „niewarte życia”. Bezwzględny totalitaryzm powrócił, ale nie widać głosów sprzeciwu, choć historia pokazała w jak okrutną machinę śmierci się wkrótce rozwinie.
Źródło: https://www.lifenews.com/…