W imię „troski o cudze zdrowie” złoczyńcy dopuszczają się rzeczy skrajnie niegodziwych, co można zaobserwować w wielu dziedzinach życia. Kolejnym obszarem zaatakowanym przez gangrenę zwodniczych ideologii jest edukacja. Od 1 września 2026 w polskich szkołach podstawowych i ponadpodstawowych obowiązkowa staje się tzw. edukacja zdrowotna, a w swej istocie edukacja zwodnicza.

Już od dawna zaplanowana akcja ogłupiania i deprawowania dzieci i młodzieży w polskich szkołach napotyka różne przeszkody, jedną z nich jest opór ludzi, którzy nie godzą się na promowanie wśród uczniów szkół rozwiązłości, dewiacji, wynaturzeń i pseudoekologicznej histerii. Dzięki temu sprzeciwowi udało uchronić w zeszłym roku szkolnym dzieci i młodzież od obowiązkowych zajęć z tzw. edukacji zdrowotnej (co oczywiście nie wyeliminowało całkowicie zagrożenia).

Wrogowie niewinności dzieci niewpuszczeni frontowymi drzwiami wchodzą drzwiami bocznymi, a gdy te są przymknięte to wchodzą oknem. Wcisną się każdą szparą.

Warto wiedzieć, że zajęcia edukacyjne w ramach przedmiotu pn. „edukacja zdrowotna” dzielą się na dwa zasadnicze części – część o nazwie „Edukacja zdrowotna” oraz część o nazwie „Edukacja zdrowotna – zdrowie seksualne”.

Część o nazwie „Edukacja zdrowotna – zdrowie seksualne” (zgodnie z § 5 Rozporządzenia Ministra edukacji z 17.07.26 w sprawie sposobu nauczania szkolnego oraz zakresu treści dotyczących wiedzy o życiu seksualnym człowieka, o zasadach świadomego i odpowiedzialnego rodzicielstwa, o wartości rodziny, życia w fazie prenatalnej oraz metodach i środkach świadomej prokreacji zawartych w podstawie programowej kształcenia ogólnego Dz.U. 2026 poz. 966) jest nieobowiązkowa – zatem rodzice / opiekunowie prawni mogą złożyć stosowne oświadczenie, aby małoletnie dziecko wypisać z tych zajęć.

Co ciekawe, ministerka od deprawacji i jej współpracownicy formalnie przewidzieli niewiele czasu na pogawędki o „zdrowiu seksualnym” – w klasach IV–VI szkoły podstawowej w wymiarze zaledwie 1 godziny w roku szkolnym w każdej z tych klas, w klasach VII i VIII szkoły podstawowej w wymiarze 2 godzin w roku szkolnym w każdej z tych klas, a w szkołach ponadpodstawowych po 3 godziny rocznie przez okres dwóch lat (w klasie I i II, albo II i III albo I i III) (zgodnie z § 2 wspomnianego Rozporządzenia). Mała liczba godzin może uśpić czujność.

Z kolei przepis zawarty w §4 wspomnianego rozporządzenia – stanowi, że „Nie później niż na miesiąc przed przystąpieniem do realizacji zajęć nauczyciel prowadzący zajęcia (dot. części nieobowiązkowej przyp. red.) wraz z wychowawcą przeprowadza co najmniej jedno spotkanie informacyjne z rodzicami lub opiekunami prawnymi uczniów niepełnoletnich oraz z uczniami pełnoletnimi. Nauczyciel jest obowiązany przedstawić pełną informację o terminie realizacji tych zajęć oraz o celach i treściach realizowanego programu nauczania, podręcznikach, materiałach edukacyjnych, materiałach ćwiczeniowych oraz środkach dydaktycznych.”

Można łatwo się domyśleć, że co poniektórzy dyrektorzy szkół będę maksymalnie opóźniać wykonanie tego obowiązku i ustalą niekorzystne dla zapracowanych rodziców terminy.

Warto jednak pamiętać, że nie ma potrzeby odwlekać złożenia oświadczenia o rezygnacji udziału dziecka w tych zajęciach aż do momentu tego spotkania. Przepisy nie warunkują możliwości złożenia tego oświadczenia dopiero po spotkaniu, ani też nie określają innego terminu złożenia tej rezygnacji. Najbardziej optymalnym rozwiązaniem jest jak najszybsze złożenie stosownego oświadczenia.

Naprawdę mała liczba godzin lekcyjnych w ciągu roku szkolnego przeznaczonych wprost na deprawację pod kryptonimem „zdrowie seksualne” powinna od razu nasuwać podejrzenie, że demoralizujące treści będą przemycane również w pozostałym czasie realizacji przedmiotu „edukacja zdrowotna”.

Wystarczy choćby przeczytać ze zrozumieniem jak brzmi § 1 ust. 1 omawianego Rozporządzenia z dnia 17 lipca 2026 (Dz. U. 2026 poz. 966), który stanowi, że „Treści dotyczące wiedzy o życiu seksualnym człowieka, o zasadach świadomego i odpowiedzialnego rodzicielstwa, o wartości rodziny, życia w fazie prenatalnej oraz metodach i środkach świadomej prokreacji zawarte w podstawie programowej kształcenia ogólnego są realizowane w ramach zajęć edukacyjnych „edukacja zdrowotna” i zajęć edukacyjnych „edukacja zdrowotna – zdrowie seksualne”.

Jasno wynika z tego, że treści budzące uzasadniony opór i niepokój np. te dotyczące wiedzy o życiu seksualnym człowieka, środkach świadomej prokreacji będą realizowane również poza częścią „edukacja zdrowotna – zdrowie seksualne”, a zatem będą obecne również na zajęciach obowiązkowych. Inaczej mówiąc, dziecko będzie musiało uczestniczyć w zajęciach, podczas których np. zainfekowana lewackimi ideologiami „osoba nauczycielska” będzie perorować o „dobrodziejstwach” wolnych związków (w tym jednopłciowych), tranzycji, antykoncepcji, aborcji i „zagrożeniach” wynikających z wielodzietności czy „fanatyzmu” religijnego w kontekście seksualności i życia małżeńskiego. Nie musi oczywiście tego mówić wprost, wystarczą komunikaty między wierszami.

Nie można się również łudzić tym, że wspominany w cytowanym zapisie watek „wartości rodziny, życia w fazie prenatalnej” będzie przez wszystkich prowadzących zajęcia omawiany rzetelnie, uczciwie – w sposób wolny od lewackich ideologii. Jest to tylko zasłona dymna mająca służyć zakamuflowaniu rzeczywistych intencji przyświecających autorom projektu pn. edukacja zdrowotna i jej podstawy programowej. Trzeba być naiwnym by wierzyć, że proaborcyjna i prodeprawacyjna Barbara Nowacka i jej współpracownicy poważnie traktują wartość rodziny i życia w okresie prenatalnym, no chyba, że jest to tzw. nowoczesna rodzina, a płód jest dostatecznie chciany i doskonały by miał prawo żyć…

Należy mieć świadomość, iż podstawę prawną dla wprowadzenia do programu nauczania „edukacji zdrowotnej” treści z zakresu „wiedza o życiu seksualnym człowieka, o zasadach świadomego i odpowiedzialnego rodzicielstwa, o wartości rodziny, życia w fazie prenatalnej oraz metodach i środkach świadomej prokreacji” jest art. 4 ust. 1 ustawy z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży (Dz. U. z 2022 r. poz. 1575) – tej samej, która dopuszcza aborcję w polskich szpitalach.

Podręcznik do deprawacji

Uważna analiza podręcznika przedmiotu „Edukacja zdrowotna” dla szkół ponadpodstawowych oraz podręcznika dla nauczycieli tego przedmiotu od razu nasuwa poważne wątpliwości pod kątem bezpieczeństwa przekazywanych młodzieży treści. Pod pozorem szacunku dla drugiego człowieka indukowana jest afirmacja dla rozmaitych zaburzeń i wynaturzeń.

Co ciekawe podręcznik dla szkół podstawowych nie został jeszcze ujawniony i nie do końca wiadomo z jakich materiałów nauczyciele będą korzystać. Oczywiście oprócz podręczników nauczyciele mogą wykorzystywać inne środki dydaktyczne, choćby np. te opracowane przez liberalne obyczajowo organizacje. Na stronie ministerstwa edukacji (choć nazwa tego resortu coraz bardziej nie pasuje do jego poczynań) jest zaprezentowana pełna koncepcja przedmiotu edukacja zdrowotna i są dostępne materiały edukacyjne dla nauczycieli i dyrektorów szkół –warto się z tym zapoznać i spojrzeć przenikliwym okiem.

Podstępna taktyka

Dobrze przemyślana akcja deprawacyjna nie może oczywiście zawierać samego dziegciu, tak jak mająca przyciągać uwagę trucizna nie może od razu demaskować swych właściwości. Musi być przynęta, by jak najwięcej osób chciało uwierzyć w „dobrodziejstwo” wprowadzenia nowego przedmiotu „edukacja zdrowotna”. Tą zachętą mają być treści dotyczące np. aktywności fizycznej, higieny cyfrowej, wypoczynku, przeciwdziałania przemocy, zdrowego odżywiania, profilaktyki uzależnień, troski o kondycję psychiczną, dbania o przyrodę itp.

Warto zwrócić uwagę również na inne komponenty podstawy programowej edukacji zdrowotnej – choćby moduł klimatyczny, którego przesłaniem nie jest bynajmniej właściwie pojęta troska o środowisko naturalne, lecz budowanie przekonania, iż to człowiek jest największym zagrożeniem dla klimatu, co legitymizuje działania spójne np. z polityką Unii Europejskiej. Ot, zastępcza religia klimatyzmu i wynikający z niej zamordyzm i irracjonalny lęk.

Na uwagę zasługuje również specyficzna nomenklatura – choćby wszechobecne określenie “dobrostan” w odniesieniu do dzieci i młodzieży już samo w sobie dyskredytuje koncepcję człowieka jaka przyświeca pomysłodawcom i realizatorom owego przedsięwzięcia.

Niepokojących treści i niuansów jest oczywiście więcej i są one syntetycznie omówione m.in. w poradniku wydanym, przez Ordo Iuris dostępnym pod tym linkiem.

Stare mądre powiedzenie – diabeł tkwi w szczegółach jest tu szczególnie adekwatne.

Co znamienne – resort Barbary Nowackiej uszczuplił podstawę programową wielu innych przedmiotów pod pozorem ochrony dzieci przed przeciążeniem obowiązkami szkolnymi, a tymczasem sam wprowadził dodatkowy przedmiot. Uczynił to po to, by móc de facto wprowadzić deprawację i ogłupianie do polskich szkół. Przecież zagadnienia dotyczące zdrowego stylu życia, potrzeby aktywności fizycznej, właściwego odżywiania, profilaktyki uzależnień, racjonalnej ochrony środowiska, prawidłowych relacji z innymi ludźmi itp. można omawiać przy wielu innych okazjach i nie ma potrzeby wprowadzania dodatkowych godzin lekcyjnych.

Co robić, gdy dziecko chodzi do szkoły i jest narażone na edukację zwodniczą?

Pierwszym krokiem powinno być złożenie w szkole oświadczenia o rezygnacji z udziału dziecka w zajęciach w edukacyjnych w części „Edukacja zdrowotna – zdrowie seksualne” (z potwierdzeniem otrzymania go przez pracownika szkoły), albo wysłanie dokumentu zaadresowanego do dyrekcji listem poleconym ze zwrotnym potwierdzeniem odbioru. Załączony wzór oświadczenia umożliwia nie tylko rezygnację z części nieobowiązkowej, lecz również jest jasnym sygnałem dla szkoły, że rodzice mają prawo nie wyrazić zgody na przekazywanie dziecku, również w ramach części obowiązkowej treści mających wydźwięk ideologiczny i godzący w ich konstytucyjne prawo do wychowywania dzieci zgodnie ze swoimi przekonaniami moralnymi i religijnymi.

Należy domagać się prowadzenia zajęć w sposób wolny od szkodliwej indoktrynacji, podania terminów realizacji poszczególnych tematów oraz wglądu w materiały, które nauczyciel zamierza udostępniać uczniom. Warto skorzystać z przysługującego prawa zwolnienia ucznia z lekcji i usprawiedliwienia nieobecności dziecka na zajęciach, z których treścią rodzice się nie zgadzają. We wspomnianym wcześniej poradniku wydanym przez Instytut Kultury Prawnej Ordo Iuris znajdują się przydatne porady praktyczne. W razie sporu prawnego ze szkołą można skorzystać z nieodpłatnej pomocy prawnej oferowanej przez prawników Instytutu.

Oczywiście nic nie zastąpi osobistej rozmowy z dziećmi w domu i dawania im antidotum przeciwdziałające zaczadzeniu szkodliwymi treściami, z którymi mogą mieć kontakt w szkole, a także poza szkołą.

Warto wiedzieć, iż budzące słuszny opór rozporządzenia ministra edukacji określające podstawę programową oraz sposób nauczania przedmiotu pn. edukacja zdrowotna zostały skierowane przez grupę posłów do Trybunału Konstytucyjnego, celem zbadania ich zgodności z Konstytucją RP. W przypadku wydania przez TK orzeczenia stwierdzającego niezgodność w/w przepisów z ustawą zasadniczą rodzice otrzymają dodatkowe narzędzie przydatne w walce z bezprawną i bezpodstawną ingerencją władz w życie ich dzieci i przez to całych rodzin.

Rodzice powinni znać swoje prawa i obowiązki i wiedzieć, że niedopuszczalna jest sytuacja, w której jakakolwiek władza zmusza ich do tolerowania systemowej demoralizacji dzieci.

Warto również zapoznać się z przepisami, na podstawie których wprowadzono przedmiot „edukacja zdrowotna” oraz „Edukacja zdrowotna – zdrowie seksualne”, a są to:

  • Rozporządzenie Ministra Edukacji z dnia 17 lipca 2026 r. w sprawie sposobu nauczania szkolnego oraz zakresu treści dotyczących wiedzy o życiu seksualnym człowieka, o zasadach świadomego i odpowiedzialnego rodzicielstwa, o wartości rodziny, życia w fazie prenatalnej oraz metodach i środkach świadomej prokreacji zawartych w podstawie programowej kształcenia ogólnego (Dz. U. z 2026 r., poz. 966),
  • Rozporządzenie Ministra Edukacji z dnia 8 lipca 2026 r. zmieniającego rozporządzenie w sprawie podstawy programowej wychowania przedszkolnego oraz podstawy programowej kształcenia ogólnego dla szkoły podstawowej, w tym dla uczniów z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu umiarkowanym lub znacznym (Dz. U. z 2026 r. poz. 958),
  • Rozporządzenia Ministra Edukacji z dnia 8 lipca 2026 r. zmieniającego rozporządzenie w sprawie podstawy programowej kształcenia ogólnego dla liceum ogólnokształcącego, technikum oraz branżowej szkoły II stopnia (Dz. U. z 2026 r. poz. 947),
  • Rozporządzenie Ministra Edukacji z dnia 14 lipca 2026 r. w sprawie podstawy programowej kształcenia ogólnego dla branżowej szkoły I stopnia, szkoły specjalnej przysposabiającej do pracy oraz szkoły policealnej (Dz. U. z 2026 r., poz. 1012),
  • Rozporządzenie Ministra Edukacji z dnia 22 lipca 2026 r. w sprawie ramowych planów nauczania dla publicznych szkół (Dz.U. z 2026 r. poz. 1028).

Uważasz, że to ważne? Udostępnij znajomym:

Więcej interesujących treści

Napad na uczestników różańca w Elblągu!

Bezbronne ofiary, bezkarni oprawcy

Ideologia, która każe krzywdzić głoszących prawdę 

Pięścią w potykacz z akcją „Ocalone” – pikieta w Krakowie

Drastyczne banery antyaborcyjne jednak nie są nieprzyzwoite

Gizela nie idzie sama

Wesprzyj działania Fundacji!

Możemy dalej działac tylko dzięki pomocy ludzi dobrej woli. Liczymy na Ciebie. Każda złotówka, która trafia do naszej Fundacji jest wykorzystywana na walkę z cywilizacją śmierci. Jeśli uważasz, że to co robimy jest potrzebne – wspomóż nas chociaż drobnym datkiem!

. PLN
. PLN

Numer konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667

Fundacja Pro – Prawo do życia,
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22,
05-800 Pruszków

Dla przelewów zagranicznych:
IBAN PL79 1050 1025 1000 0022 9191 4667
Kod BIC Swift: INGBPLPW

Prosimy o podanie w tytule wpłaty także adresu e-mail.

Wesprzyj nasze akcje: