Interwencja policji podczas różańca – relacja z Mielca

W niedzielę 26 maja na zaproszenie pana Zbigniewa przyjechaliśmy do Mielca, by pomóc w zorganizowaniu Publicznego Różańca i pikiety antyaborcyjnej. Pan Zbigniew zgłosił się do naszej fundacji w odpowiedzi na kampanię “Chcę zorganizować akcję w swoim mieście!”.

Tak się złożyło, że data naszego różańca pokryła się z Dniem Matki. Była to więc szczególna okazja, by modlić się za wszystkie matki w stanie błogosławionym, za kobiety namawiane na aborcję, za naszą ojczyznę, by każde dziecko było przyjęte z miłością, a aborcja została powstrzymana.

Na Placu Armii Krajowej zgromadziło się około 50 osób, a samo miejsce, gdzie rozłożyliśmy banery, było bardzo dobrze widoczne dla mieszkańców.

W kilka minut po rozpoczęciu modlitwy podeszła do nas młoda kobieta, żądając usunięcia z przestrzeni publicznej dużego banera, przedstawiającego ofiarę aborcji – dziecko w 11 tygodniu życia.

Kiedy nie zareagowaliśmy na jej słowa – baner jest częścią zgromadzenia i narzędziem w kampanii, która służy pokazywaniu prawdy na temat aborcji – pani zadzwoniła na policję. Po niedługim czasie na miejscu zjawił się patrol, a dwóch funkcjonariuszy, upewniwszy się, że zgromadzenie jest zgłoszone i legalne, nie podejmowało dalszych działań wobec nas. Pani jednak wciąż nie dawała za wygraną i czekała, aż skończymy modlitwę, aby dalej w rozmowie wyrażać swój sprzeciw wobec pokazywania zdjęcia ofiary aborcji.

Argumentowała to tym, że zdjęcie może zobaczyć jej 6-letnie dziecko, które miało znajdować się w domu, w budynku obok placu. W sposób oczywisty kampania skierowana jest do osób dorosłych, jednak często widzą ją też dzieci. Wielokrotnie rozmawialiśmy z najmłodszymi o tym, co widać na banerach. Dzieci często są w stanie lepiej odróżnić dobro od zła niż jeden dorosły i rozumieją, że maleństwa w łonie swoich mam powinny być chronione i kochane, a nie zabijane. Duże znaczenie ma reakcja opiekuna. Jeśli ten popiera aborcję, to oczywiście nie wie, jak wytłumaczyć dziecku, co widzi ono na banerze; dla dziecka to jest przecież jednoznacznie złe, że inne dzieci są krzywdzone; niestety wielu dorosłych jest w stanie nie tylko usprawiedliwiać aborcję, ale wręcz postulować jej zalegalizowanie.

Dodatkowo mamy też opinię psychologiczną, która powstała, aby zbadać temat wpływu zdjęć ofiar aborcji na dzieci. Potwierdza ona nasze obserwacje z rozmów.

Niestety pani nie wyraziła chęci ani zapoznania się z opinią, ani nie chciała słyszeć, w jaki sposób sami wolontariusze rozmawiają z dziećmi. Wzięła od nas ulotki, jednak ku naszemu zaskoczeniu, bardzo nie chciała wziąć modelu dziecka w 10 tygodniu życia, tzw. “Jasia” mówiąc, że się “z tym nie zgadza”…

Czy świadczy to o przebytej traumie związanej z aborcją? Tego nie wiemy, ale niestety w Polsce bardzo wiele osób cierpi na syndrom poaborcyjny. Wśród nich są zarówno kobiety-matki, których dzieci zostały zabite, ale także ojcowie, rodzeństwo itd. Wciąż niewiele osób szuka wsparcia po przebytej traumie, a pojawiające się uporczywe wyrzuty sumienia, zaburzenia natury psychiatrycznej czy duchowej przypisują innym czynnikom. Warto wiedzieć, że pomoc można znaleźć np. w rekolekcjach “Winnica Racheli – uzdrowienie po aborcji”, które są adresowane do wszystkich, nie tylko do osób wierzących.

Mamy nadzieję, że spotkana przez nas pani, z którą rozmowa zakończyła się w zgodzie i podaniem sobie dłoni, znajdzie potrzebne wsparcie, jeśli takiego potrzebuje, a także kiedyś spokojnie wyjaśni swemu dziecku, że aborcja – czyli okrutne zabicie drugiego człowieka, nienarodzonego dziecka – zawsze jest czymś niedopuszczalnym. Taka nauka z pewnością może uchronić wiele osób, w tym dzieci i młodzież, przed popełnieniem tego strasznego czynu w przyszłości.

Nasza Fundacja prowadzi kampanię Ocalone.org – jeśli Ty lub ktoś, kogo znasz, jest w ciąży i znajduje się w sytuacji kryzysowej, nie ma wsparcia, zwróć się do nas!

Wszystkim uczestnikom dziękujemy za obecność oraz świadectwo podczas niedzielnego różańca i zapraszamy na kolejne akcje!

Chcesz działać z nami w Mielcu? Zgłoś się i pomóż nam walczyć o życie dzieci!

mielec rozaniec

Uważasz, że to ważne? Udostępnij znajomym:

Więcej interesujących treści

Napad na uczestników różańca w Elblągu!

Babcia w kajdankach za napis „Przymus jest przestępstwem”, czyli jak wygląda wolność słowa we współczesnej Europie

Karin Struck – kobieta, która odważyła się powiedzieć prawdę

Zamiast pomocy – śmierć na receptę. Tragiczna historia Wendy Duffy

Homozagłada w akcji – bestialstwo, które lewica nazywa „rodziną”

Dlaczego wasza wrażliwość jest wybiórcza?

Wesprzyj działania Fundacji!

Możemy dalej działac tylko dzięki pomocy ludzi dobrej woli. Liczymy na Ciebie. Każda złotówka, która trafia do naszej Fundacji jest wykorzystywana na walkę z cywilizacją śmierci. Jeśli uważasz, że to co robimy jest potrzebne – wspomóż nas chociaż drobnym datkiem!

. PLN
. PLN

Numer konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667

Fundacja Pro – Prawo do życia,
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22,
05-800 Pruszków

Dla przelewów zagranicznych:
IBAN PL79 1050 1025 1000 0022 9191 4667
Kod BIC Swift: INGBPLPW

Prosimy o podanie w tytule wpłaty także adresu e-mail.

Wesprzyj nasze akcje: